sobota, 9 maja 2026

On the influence of various activities on the brain - based on "Digital Slaves: Transhumanism in Practice" by Grzegorz Osiński



I was browsing through my old notes and I accidentally came across some interesting information about the brain that I had written down from Grzegorz Osiński’s previously discussed book "Digital Slaves: Transhumanism in Practice". I found these insights valuable enough that they should be shared.


A great deal has already been written about the value of reading, and Grzegorz Osiński joins these praises by stating that reading activates large areas of the brain, especially the cerebral cortex. What may surprise some people even more is the claim that reading aloud activates the brain to an even greater extent. If you think about it, this is logical, since in addition to vision we also use our speech and hearing apparatus. As a teacher, I can confirm that a text read aloud is remembered better — so this is not merely a school exercise, but it is an activity that has a truly positive effect on our brains. Of course, the author does not suggest reading aloud only (nor is it always possible). Instead, he recommends reading long texts over the course of several days or even a couple of weeks, for at least an hour a day.


He also points out that films activate different areas of the brain, especially those responsible for emotions — yet to gain the full benefit from them, it is best to watch them in a cinema on a large screen with good sound and image quality, while remaining focused. The worst option, on the other hand, is watching on the small screen of a smartphone. The Internet has also given us the opportunity to learn by watching recorded lectures or presentations. Without questioning these opportunities for intellectual development, the author believes that participating in lectures or classes “in real life” is far better. Moreover, children benefit more from playing outdoors with their peers than from playing computer games. I can agree with this — direct human contact always surpasses immersion in the digital world, just as traditional learning surpasses remote education.


Some people may be surprised to learn that there are natural limits to neuron activation that should not be exceeded. If the brain activates more than 10% at once, it overheats — and certain games, especially VR games, affect it in precisely this way. Prolonged gaming under such conditions leads to an increase in the brain’s average temperature. To clarify, it should be added that it is normal for the brain to “switch” neurons dozens of times per second (activating some while deactivating others).


Additionally, Osiński emphasizes the value of repetition (without it, neural connections are not permanent) and handwriting (which engages the brain far more intensely than a keyboard or touchscreen).


That is all I wanted to share in today’s post. Once again, I encourage everyone to read "Digital Slaves" and other worthwhile books.

poniedziałek, 4 maja 2026

O Konstytucji 3 Maja i reformach Sejmu Czteroletniego

 



Rok temu przypomniałem święto i rocznicę, które moim zdaniem niesłusznie są w cieniu konstytucji: uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Dzisiaj chcę przyjrzeć się temu, co w owej słynnej ustawie zasadniczej oraz innych ustawach Sejmu Wielkiego się znajdowało. 


Zdaniem Radosława Patlewicza ("Historia polityczna Polski"), Ustawa rządowa z 3 Maja (pierwotna nazwa) tylko streszczała kilkanaście aktów prawnych dotyczących różnych dziedzin. Zbiorczo do najważniejszych reform sejmu 1788-92 należało:

-ustalenie ilości stałego wojska na 100 tysięcy. Jak wspomniano w 7 tomie "Dziejów Polski" Andrzeja Nowaka, to i tak było mało w stosunku do tego, co posiadali sąsiedzi, ale poprzednia liczebność wynosiła 24 tysiące.

-zniesienie liberum veto, które prowadziło do paraliżu prac Sejmu

-większa unifikacja Korony i Litwy - od tej pory całą Rzeczpospolitą nazywano Polską

-wzmocnienie rangi mieszczaństwa, pozwolenie mu na zakup ziemi, a szlachcie na handel

-wymóg odpowiedniego bogactwa dla uczestnictwa w sejmikach - zabranie prawa szlachcie-gołocie, dopuszczenie bogatszego mieszczaństwa. Był to więc koniec demokracji (wyłącznie) szlacheckiej

-ustanowienie trójpodziału władzy i monarchii dziedzicznej zamiast elekcyjnej.

Ta ostatnia kwestia podoba mi się w teorii, stanowiła też odpowiedź na walki frakcyjne i ogólny chaos w czasie bezkrólewia. Ale dlaczego tron miał być przekazany beznadziejnej dynastii Wettynów (Sasów)? Która nawet w tamtym okresie nie miała męskiego potomka. Ciekawe, że ową księżniczkę polskie elity planowały wydać na przykład za... rosyjskiego księcia Konstantego Pawłowicza. Tego samego, który potem za czasów powstania listopadowego i nieco wcześniejszych był faktycznym zarządcą zaboru rosyjskiego. 

Konstytucja wprowadziła też wysokie (niekiedy drakońskie) jak na owe czasy podatki: 10% od szlachty, 20% od duchowieństwa i aż 50% of królewskich dóbr ziemskich. Wyjątkowo dziwne było też powołanie "Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej", które w zasadzie stanowić miało czwartą władzę i spotykało się w siedzibie loży masońskiej.


Możnaby docenić sam fakt przejścia przez Sejm jakichś reform (pamiętamy, że za poprzedniego króla, Augusta III Sasa, wszystkie sejmy poza jednym zostały zerwane), tylko że obowiązywały tylko przez chwilę, do czasu interwencji rosyjskiej, która zakończyła się II rozbiorem. Czy więc Konstytucja 3 Maja zasługuje na tak wybitną pozycję w narodowej legendzie? To pytanie pozostawiam do namysłu czytelnikom.

wtorek, 28 kwietnia 2026

Bartosz Kopczyński "Poradnik świadomego narodu. Księga I. Historia debilizacji"

Już podtytuł wskazuje, że to będzie ostra książka. Kopczyński snuje opowieść następującą: narody Europy poddane są Socjalistycznej Okupacji Likwidacyjno-Transformacyjnej - docelowo państwa narodowe mają zniknąć i zostać wchłonięte przez rodzące się Państwo Światowe (przemiana Unii Europejskiej w superpaństwo ma być tylko etapem pośrednim tego procesu). Większość rządów, w tym polskie od 1989 roku, tak naprawdę implementuje instrukcje globalistów - szkodliwe dla własnych społeczeństw. Pojawia się tu sprzeciw wobec zrównoważonego rozwoju, Zielonego Ładu i ETS-u, ale autor najbardziej skupia się na zmianach w systemie edukacji.


Robiąc to, poddaje krytyce większość "nowoczesnych" reform, takich jak ocenianie kształtujące, edukację włączającą, nauczanie zintegrowane, ocenę funkcjonalną, ustawę Kamilka, nadciągający Europejski Obszar Edukacyjny, edukację zdrowotną i obywatelską. Chwali dawną formę matury, kiedy egzamin składał się z pytań problemowych ocenianych przez nauczycieli szkoły. Uważa, że celem nieustających reform jest obniżenie poziomu nauczania, czasami - odpowiednie sformatowanie ideologiczne absolwenta, a w przypadku np. edukacji zdrowotnej - również uczynienie go niechętnym i niezdolnym do założenia rodziny.


Krytykuje też działalność psychologów i poradni psychologiczno-pedagogicznych. Nauczyciele widzą, jak wielki jest wysyp rozmaitych "specjalnych potrzeb edukacyjnych" (np. dysleksja, dyskalkulia) - w niektórych klasach co trzeci uczeń ma przyznane dostosowania wymagań i form edukacyjnych, a można również z maturzystów uzbierać osobną klasę lub więcej z dostosowaniami na egzaminach. To znaczy, że dużej grupie uczniów obniża się wymagania. Ale jakie zarzuty Kopczyński ma wobec psychologów? Bardzo ciężkie. Przyznaje, że prawdziwi specjaliści dobrej woli w tej grupie istnieją - innych nazywa jednak psychomagami, wywierającymi zły wpływ na młodych ludzi, którzy przeszkadzają w wychowywaniu, utrzymują ich w nieprawdzie (m.in. w ramach troski o dobrostan i poczucie własnej wartości), a nawet namawiają do zmiany płci.


Niestety dostaje się także Kościołowi i jest to ocena radykalnie tradycjonalistyczna - twierdzenie, że Kościół zepsuł się po Soborze Watykańskim II (chociaż na pontyfikaty Jana Pawła II i Benedykta XVI spogląda przychylniejszym okiem). W tym kontekście pojawia się też pomysł, by tradycyjni katolicy budowali swoją siłę oraz - w odpowiedniej chwili - ruszyli na "duchową i materialną krucjatę" odbijającą miejsca święte. Nie jestem pewien, o co mu chodzi z krucjatą materialną - atak na bardziej progresywnych biskupów, czy tradycyjnie na Jerozolimę? W każdym razie takie siłowe rozwiązanie brzmi strasznie.


Jednak nad jego diagnozą poczynań globalistów i analizą systemu edukacji warto się pochylić. Kopczyński dostarcza wielu cennych przemyśleń i ciekawych argumentów, jednocześnie broniąc edukacji tradycyjnej, ocen, wymagań i zakorzenienia w tradycji narodowej. Pomimo wad jest to książka, z której można wiele skorzystać.

piątek, 17 kwietnia 2026

Johnatan Haidt "The Anxious Generation"

The author makes a powerful statement: it is primarily smartphones that are responsible for the modern epidemic of mental health disorders. He argues that between 2010 and 2015, a “great rewiring” of childhood took place—previously, it was based on play, especially with physical activity, whereas now it is centered around the phone. The ability to be online and on social media “always and everywhere” is, in his view, an “experience blocker,” reducing interest in offline activities. This new model of childhood causes four major harms to children and adolescents: it limits social interaction and sleep, consumes a large portion of attention, and drives many into addiction. Social media reduces the desire for real-life contact while failing to provide what genuine relationships offer.

The shortening and deterioration of sleep quality are the result, on the one hand, of exposure to blue light in the evening, which inhibits melatonin production and, on the other hand, of the tendency of children and teenagers to use screens at night. It hardly needs to be argued that smartphones draw our attention, just as their high addictive potential is widely recognized. However, it is worth deepening this by noting that many applications are deliberately designed to be addictive. This is achieved through features such as infinite scrolling, algorithms that tailor content to our interests, and the use of mechanisms known from gambling, where the greatest rewards for the brain’s reward system are given randomly.

The author points out the destructive impact of social media on girls, who fall into depression by comparing their appearance to thousands of airbrushed images. He also mentions pornography, which is particularly harmful to boys. Although, unfortunately, Haidt does not condemn it entirely or in principle, it is interesting that he notes how the ease of satisfying sexual needs that it offers reduces the motivation to form romantic relationships. Moreover, viewing pornography leads to perceiving women in the real world as less attractive. I was also intrigued by the fact that although the author is an atheist, he recognizes positive values in religion, which, in his view, are undermined by excessive time spent in virtual spaces. Among these values, he lists: communal experiences of the sacred, silence and contemplation, transcending selfishness, reducing aggression, encouragement to forgive, and a sense of wonder toward nature.

After diagnosing the problems—supported by solid scientific data—it is time to move on to solutions. There is no space here to present the author’s full and rich argument, but it is worth mentioning what he considers the most important suggestions for overcoming the current crisis:

  • no smartphones before the age of 13

  • no social media accounts before the age of 16

  • real age verification

  • no phones at school, including during breaks

  • a return to physical play with other children, especially without adult interference (an important theme of the book is also a critique of extremely overprotective parenting in the United States).

I strongly encourage reading the book, as the way Haidt develops these ideas—as well as his other statements—is extremely important for understanding and addressing the situation in which we are.


poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Spotkania z filozofią - Platon (ur. 424/423 p.n.e., zm. 348/347 p.n.e.)


Nie był on chronologicznie pierwszym filozofem w Grecji, ale pierwszym, który pozostawił po sobie tak wiele dzieł i stworzył tak dopracowany w szczegółach system. Bardzo wiele idei żywych później znajduje się już u niego - albo jako jego własne poglądy, albo jako te, z którymi polemizuje. Jego dzieła mają formę dialogów, a właściwie rozmów, w których zwykle bierze udział więcej osób - jednak głównym bohaterem jest zwykle Sokrates, który był dla Platona mistrzem. Sokrates nie pozostawił po sobie pism, więc poznajemy go z dialogów platońskich i dzieł Isokratesa (innego z jego uczniów). Platon jednak po części wkładał w jego usta swoje własne poglądy.


Platon kojarzony jest z poglądem o realnym istnieniu idei, zwanym zwykle idealizmem, czasami realizmem (w tej konkretnej kwestii). Idee u niego mają być prawzorami rzeczy, według których świat został stworzony, z najbardziej ogólną triadą na czele, prawdą, dobrem i pięknem, które według niego stanowią jedność. Tradycja chrześcijańska uznała prawdę, dobro i piękno (niekoniecznie pojmowane jako idee) za transcendentalia, przez które możemy zbliżać się do Boga.


Nie jest to jedyny element bliski chrześcijaństwu u Platona. Już u niego występują cztery cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo. Przyporządkowuje je do różnych "części" duszy i nie jest w tym daleki od św. Tomasza z Akwinu. Z kolei w dialogu "Timajos" pojawia się opis stworzenia świata bliski chrześcijaństwu, tak że niektórzy ojcowie Kościoła zastanawiali się bądź twierdzili, że Platon czytał Księgę Rodzaju (patrz: św. Augustyn "Państwo Boże" str.220-222). Ale są też u niego elementy zupełnie niezgodne z wiarą, jak współdzielenie żon w "Państwie" czy pochwała homoseksualnej relacji w "Uczcie".


Chyba największym dziełem Platona jest "Państwo", w którym kreśli on wzorzec idealnego państwa, a zarazem wykształcenia, któremu poświęca dużo uwagi. Dzisiaj wiele z jego pomysłów uznałoby się raczej za zbyt głęboką ingerencję w życie ludzi - i rzeczywiście, część jego idei mogłoby inspirować ludzi o ciągotach totalitarnych, zaś inne pobudzają do zdrowej refleksji moralnej. Na marginesie tych rozważań pojawia się fragment o pierścieniu, który sprawia, że jesteś niewidzialny - inspiracja do "Władcy pierścieni"?


Pod wieloma względami jego myśl jest wartościowa, chociaż niewolna od niebezpiecznych błędów. Jak na starożytność, jego dzieła napisane są dość przystępnie, forma dialogu uatrakcyjnia czytanie. Warto spróbować się zmierzyć z którymś z nich. Nie tylko dla samych jego poglądów, ale także dla uzasadnienia, toku rozumowania - jest to świetne ćwiczenie intelektualne.


Bibliografia (pisałem głównie z głowy, ale dzięki temu, że kiedyś przeczytałem poniższe tytuły):


Platon „Obrona Sokratesa”, „Państwo”, „Timajos”, „Fajdros”, "Uczta"

św. Augustyn "Państwo Boże"

św. Tomasz z Akwinu "Suma teologiczna" (w niej liczne cytaty z Platona, chociaż więcej z Arystotelesa)

Werner Jaeger "Paideia. Formowanie człowieka greckiego"

Władysław Tatarkiewicz "Historia filozofii tom I"

Krzysztof Karoń "Historia antykultury"

Gregory Bassham, Eric Bronson (redakcja) "Lord of the Rings and Philosophy. One Book to Rule Them All" (pierwszy rozdział o pierścieniu w "Państwie" i we "Władcy Pierścieni" napisany przez Erica Katza)

wtorek, 7 kwietnia 2026

Tomasz Szymański "Konserwatysta w niekonserwatywnym świecie"

"Obrona ładu moralnego" - tak Tomasz Szymański streszcza zadanie i sens, misję konserwatysty w świecie. Bo "gdy walą się fundamenty, cóż może zdziałać sprawiedliwy?" - mówi Psalm 11, i te słowa wprowadziły autora na tę drogę. W konserwatyzmie chodzi zarazem o sprzeciw wobec Rewolucji, która w dzisiejszych czasach grozi nowym totalitaryzmem (patrz Plinio Correa de Oliveira, którego myśl Szymański twórczo rozwija). A skoro, jak może pamiętamy, ta antychrześcijańska Rewolucja nie zamyka się w dziedzinie polityki, ale atakuje każdą sferę życia, to i walka z nią nie może ograniczać się do polityki, a zwłaszcza do poparcia odpowiednich partii, które nie zawsze dorastają do kreślonego w tej książce ideału. Trwa przede wszystkim wojna o świadomość i światopogląd ludzi, w której chodzi o to, by zwyciężyła prawda. 


Zatem autor odpiera kłamliwe narracje historyczne o średniowieczu i Kościele, o Inkwizycji, krucjatach, scholastyce i etosie rycerskim. Następnie pochyla się nad antychrześcijańską Rewolucją, od fazy protestanckiej, przez rewolucje francuską i bolszewicką aż do współczesnej, czwartej rewolucji, rewolucji kulturowej, symbolicznie rozpoczętej w 1968 roku. W tej ostatniej dotąd fazie nie ma już krwawego przewrotu, ale próba wytworzenia w ludziach stanu ducha charakteryzowanego przez trybalizm (rozumiany również jako identyfikacja z pewną grupą, np. internetową, przeciw innej grupie), niechęć do wysiłku umysłowego, seksualizację i relatywizm moralny. I niestety, spustoszenia dokonane w tym kierunku są znaczne. Do tego wszystkiego dodać należy sekularyzację społeczeństw - upadek wskaźników religijności, prywatyzację religii, rozdział jej od państwa, kultury i innych sfer świeckich.


Receptą według Szymańskiego są działania przeciwne - chrystianizacja polityki i kultury, przypominanie o moralności i dorobku cywilizacji łacińskiej, dopominanie się o prawo do publicznego wyznawanie wiary, prowadzenie apostolatu. Wiernych należy uczyć doktryny i podstaw apologetyki, aby umieli bronić wiary przed zarzutami, w tym prostować kłamliwe narracje historyczne. Trzeba również promować kulturę wyższą, a od popkultury wymagać przynajmniej tyle, by nie demoralizowała.


Książka była dla mnie pokrzepiająca i w pełni utożsamiam się z troską autora, by bronić ładu moralnego i dorobku cywilizacji chrześcijańskiej. Oprócz jego własnych poglądów zainteresowało mnie też zebranie w jednym miejscu myśli znanych mi filozofów, takich jak Plinio Correa de Oliveira, Nicolas Gomez Davila, Erik von Kuehnelt-Leddihn, Gustave Thibon czy Jacques Maritain. Z czystym sumieniem mogę zachęcić do lektury. 

sobota, 4 kwietnia 2026

Z okazji Świąt Wielkanocnych

Trwa Triduum Paschalne, dzisiaj Wielka Sobota. Te dni konfrontują nas z tym, kim jest Jezus, kim my jesteśmy i co zrobił dla nas. Bo z jednej strony to grzechy każdego z nas były powodem śmierci Chrystusa, a z drugiej - On dobrowolnie podjął Mękę po to, by nas wybawić od wiecznej śmierci. Te dni są rzeczywiście święte, codzienne sprawy schodzą tu na plan dalszy, a liczy się to zwycięstwo, które On nam wysłużył. W ciszy i oczekiwaniu na Zmartwychwstanie, chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom najlepsze życzenia - te ludzkie, odpoczynku, spokoju i pięknych spotkań rodzinnych, ale przede wszystkim te Boże, aby przeżywana Wielkanoc wzmocniła nasze więzi z samym Bogiem, który kocha nas, jak nikt inny tego nie potrafi. Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!


A na nowe posty o książkach przyjdzie czas niedługo. Oprócz omówień, recenzji i tłumaczeń starszych postów, mam jeszcze taki pomysł, żeby podzielić się osobistym odbiorem niektórych klasyków filozofii, których czytałem już jakiś czas temu. Nie będą to bardzo pogłębione analizy - wiadomo, nie są to łatwe lektury - ale bardziej osobiste wrażenia z książkowego kontaktu z danym myślicielem, to, co zostało w głowie długo po lekturze. Czasem na podstawie kilku dzieł, czasem jednego, a czasem tylko fragmentu. Ile takich postów mi wyjdzie i kiedy co napiszę konkretnie, nie wiem, zwłaszcza, że bieżące książki też czekają na opisanie - ale być może kilka takich tekstów na blogu się pojawi. 

Jan Wernik "W imię króla, w imię mistrza"

Powieść ta osadzona jest w latach 20. i 30. XV wieku. Król Władysław Jagiełło rządzi już od czterdziestu kilku lat, bitwa pod Grunwaldem pow...