wtorek, 2 czerwca 2026

Spotkania z filozofią - Arystoteles (384-322 p.n.e.)

Uczeń Platona, również odegrał wielką rolę w historii ludzkości. Część jego dzieł dotyczy tematyki, którą dzisiaj zajmuje się nauka, np. "Fizyka", "O niebie" czy "Zoologia". Księgi o logice wciąż mogą porządkować myślenie dzisiaj (np. "Analityki", "Topiki", "O dowodach sofistycznych"). Jest jeszcze "Metafizyka", którą trudno mi się czytało w 2018 roku - zwykle albo coś wydawało mi się oczywiste  ("i po co o tym pisać"), albo z kolei w ogóle czegoś nie rozumiałem. "Poetyka" była z kolei pierwszym przesłuchanym przeze mnie audiobookiem w języku angielskim - jest to teoria antycznego dramatu. Najlepiej czytało i słuchało mi się "Etykę nikomachejską" opartą na zasadzie złotego środka i cnotach, "Politykę" oraz "Retorykę" - teorię przemawiania. Z tej ostatniej najbardziej utkwił mi w pamięci fragment charakterystyki młodych ludzi, cytuję: "są uzależnieni od śmiechu". Coś w tym jest ;)...


Pisałem wcześniej, że u Platona pojawiają się chrześcijańskie cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie, męstwo. Są również u Arystotelesa, ale oprócz nich pojawiają się inne. Część znajduje się także w chrześcijaństwie (np. prawdomówność), inne zintegrować z nim trudniej, jak np. megalopsuchos, tłumaczone najczęściej jako wielkoduszny (dosłownie), ale zgodnie z treścią przypisywaną przez filozofa temu pojęciu, chyba lepiej pasuje "słusznie dumny". Ktoś, kto zna swoją wartość i jest z niej dumny, za czym idzie cała charakterystyka. Św. Tomasz przejął pojęcie wielkoduszności, nadając mu jednak inny sens. 


Natomiast kluczowa idea dotycząca moralności u Arystotelesa to "złoty środek". Jest to twierdzenie, że cnocie przeciwstawiają się dwie wady, jedna będąca niedostatkiem, druga nadmiarem. I tak odwaga jest złotym środkiem między tchórzostwem a brawurą. Tego środka nie należy jednak rozumieć jako "średniej arytmetycznej" wyciągniętej z dwóch błędów - cnota nie jest pomiędzy nimi, ale jakby "ponad" nimi. Co więcej, zwykle jedna z wad jest gorsza od drugiej - np. zdaniem Arystotelesa odwaga bliższa jest brawurze niż tchórzostwu. Kościół, co kiedyś nie było dla mnie oczywiste, przejął ideę złotego środka dla wielu cnót, chociaż nie dla miłości i wiary. Do roztropności nie stosował jej nawet sam Arystoteles, ponieważ właśnie jej zadaniem jest określić, co w danej konkretnej sytuacji jest słuszne przez stosowanie ogólnych zasad do poszczególnych przypadków.


O Arystotelesie można pisać bardzo długo, ponieważ zostawił po sobie olbrzymi dorobek myśli. Chociaż w nauce jego poglądy musiały zostać przekroczone w XVI i XVII wieku to, jak dowodzi Edward Grant ("Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej"), właśnie odzyskanie jego dzieł w średniowieczu było jednym z kluczowych warunków późniejszej rewolucji naukowej. Pochylamy się nad klasycznymi tekstami nie zawsze po to, by przyjąć ich stwierdzenia za prawdziwe, ale również po to, by ćwiczyć nasz umysł, zapoznać się z wzorcami rozumowania. Jednak wiele można tam znaleźć również rzeczy ponadczasowych.


Bibliografia (pisałem głównie z głowy, ale dzięki temu, że kiedyś przeczytałem poniższe tytuły):

Arystoteles "Analityki pierwsze," "O dowodach sofistycznych," "Poetyka," "Metafizyka," "Etyka nikomachejska,"  "Retoryka," "Polityka"

św. Tomasz z Akwinu "Suma teologiczna" 

Władysław Tatarkiewicz "Historia filozofii tom I"

Krzysztof Karoń "Historia antykultury"

Maria Ossowska "Ethos rycerski i jego odmiany" (fragmenty, zwłaszcza o arystotelesowskim "słusznie dumnym" megalopsuchos)

Edward Grant "Średniowieczne podstawy nauki nowożytnej"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jan Wernik "W imię króla, w imię mistrza"

Powieść ta osadzona jest w latach 20. i 30. XV wieku. Król Władysław Jagiełło rządzi już od czterdziestu kilku lat, bitwa pod Grunwaldem pow...