Poniższa książka, podobnie jak omawiana wcześniej "Przyjaciel Boga i ludzi", składa się z zapisków pamiętnikarsko-duchowych kard. Stefana Wyszyńskiego. Tu dotyczą one okresu internowania - uwięzienia przez władze komunistyczne, które trwało od 1953 roku. Zmieniało się miejsce internowania i jego warunki: najpierw Rywałd koło Lidzbarka, potem Stoczek Warmiński, Prudnik Śląski i wreszcie Komańcza. Jak Prymas Tysiąclecia dowiedział się później, równolegle pojmano i torturowano abp Antoniego Baraniaka po to, by wymusić na nim zeznania obciążające Wyszyńskiego, ten jednak nie uległ,
niedziela, 13 września 2026
Kard. Stefan Wyszyński "Zapiski więzienne"
Podstawowym cierpieniem dla kardynała była niemożność pełnienia swoich obowiązków biskupich, odprawiania Mszy wśród wiernych podległych mu diecezji, zwłaszcza Mszy świątecznych. Oprócz tego pobyt w Stoczku, w nieogrzewanym budynku zimą, odcisnął swoje piętno na jego zdrowiu. Jego korespondencja z krewnymi (ojcem i siostrą) była poddawana kontroli, nie doręczana do nich, a jedynie im odczytywana. W Stoczku razem z prymasem internowano księdza i siostrę zakonną; w Prudniku poprawiły się warunki mieszkaniowe, w Komańczy zaś umożliwiono przyjazd rodziny, a nawet innych biskupów, jednak sam Wyszyński nie mógł opuszczać miejscowości. Tam właśnie ułożył słynne Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego, złożone w 1956r.
W zapiskach uderza głęboka wiara oraz pokora Prymasa Tysiąclecia. W kontaktach z przedstawicielami władz domagał się swoich praw, jednak w modlitwach odbierał swoje uwięzienie jako słuszną karę za swoje grzechy i sposobność do składania ofiary z cierpienia dla dobra Kościoła i Polski. Pomimo bólu zachowywał niezwykłą pogodę ducha, cieszył się tym, co było mu dostępne, przede wszystkim głęboką relacją z Bogiem i Maryją. Narzucił sobie dyscyplinę modlitwy (wiele godzin w planie dnia) i pracy intelektualnej - dużo czytał i pisał, a także ćwiczył języki obce. Nieraz to on wraz ze współuwięzionymi przejawiał największe starania o uporządkowanie terenu wokół czy odgarnięcie śniegu. Książka jest niezwykle cenna jako wgląd w wewnętrzne życie jednego z największych ludzi Kościoła XX wieku, zaliczonego niedawno w poczet błogosławionych. Gorąco polecam lekturę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jan Wernik "W imię króla, w imię mistrza"
Powieść ta osadzona jest w latach 20. i 30. XV wieku. Król Władysław Jagiełło rządzi już od czterdziestu kilku lat, bitwa pod Grunwaldem pow...
-
Bloga zacząłem pisać w grudniu 2024 roku, publikując osiem postów. W 2025 pod dotychczasowym adresem wartoczytacwiedziec.blogspot.com ukaza...
-
Dr Jordan Peterson jest psychologiem klinicznym oraz profesorem Uniwersytetu w Toronto. Z wiedzą naukową łączy głęboką erudycję, szacunek do...
-
Łacinę potocznie uważa się za język wymarły, ale tak naprawdę ona nigdy nie przestała mieć użytkowników, nawet jeśli dziś nie jest ich wielu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz