(Jest to jubileuszowy post nr 100, licząc oba adresy bloga)
Republika Weimarska obejmuje lata 1918-33 w historii Niemiec, między przegraną pierwszą wojną światową a dojściem Hitlera do władzy. W tym czasie wszystkie siły polityczne za Odrą były nastawione skrajnie antypolsko, co autor określa "histerią i pogardą". Te silne negatywne emocje, choć trochę sprzeczne, właśnie charakteryzowały postawę Niemiec wobec Polski - z jednej strony przedstawiano ją jako zagrożenie, a z drugiej uważano, że "polskie gospodarowanie" (polnische Wirtschaft) prowadzi do upadku objętych nim terenów. A właśnie ziemie były kością niezgody - po pierwszej wojnie światowej Polska odzyskała od Niemiec Wielkopolskę, skrawek Pomorza (zwany w propagandzie "korytarzem") i część Górnego Śląska.
Aż ciężko się czyta, jak Niemcy postrzegali jako swoją Wielkopolskę czy górny bieg Wisły. Oburza oskarżenie Polski o "imperializm", a jeszcze bardziej przyrównywanie rządów Piłsudskiego do działalności... NSDAP (!), nie będącej jeszcze u władzy. Natomiast prawdziwy totalitaryzm - Związek Sowiecki - nie budził w Niemczech tak negatywnych skojarzeń; owszem, podkreślano potrzebę "normalizacji" stosunków z Moskwą i współpracy w celu zniszczenia Polski. To był być może największy grzech tamtej polityki, bo przyzwyczajono Niemców, że totalitaryzm może być w porządku, skoro pomoże przeciw Polsce, co przygotowało dojście Hitlera do władzy. Przyczyniło się do tego także traktowanie niemieckiej kultury jako czegoś z gruntu wyższego niż polska.
Nie wiem, czy polecać tę lekturę przeciętnemu czytelnikowi - nie, żeby była źle napisana, ale właśnie te wszystkie antypolskie wypowiedzi trudno wytrzymać. Natomiast jeśli ktoś poszukuje źródła naukowego na temat postaw Niemców wobec Polaków w międzywojniu czy genezy II wojny światowej, to ta pozycja będzie bardzo wartościowa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz