wtorek, 10 marca 2026

Aldous Huxley "Brave New World"

This is one of the most famous classic dystopian novels, alongside Nineteen Eighty-Four by George Orwell. In my opinion—it's an even better one. It portrays a world that appears happy on the surface, an apparent triumph of science over human nature—but we should call it rather insanely unnatural. Almost all people there are born through in vitro fertilization, in laboratories. The family as we know it doesn't exist anymore; in that world, even the word “mother” has become extremely obscene. Children are raised by the state, and the cultural norm includes the sterilization of women and polyamory (in other words, seeing the same person for more than three months—perhaps I’ve extended the number a bit—is considered strange). Another sign of this detachment from human nature is that everybody uses a super-drug called soma all the time, putting themselves into ariticially serene mood (and if someone suffers, the dose is simply increased). Even the food in this world consists of strange synthetic substances. Oh, and there is also hypnopaedia—implanting messages into children’s minds during sleep to make them conform to the interess of the world-state.

Sounds scary? Yes, indeed! But the book itself is fascinating to read in the context of works describing the anti-Christian revolution, such as Revolution and Counter-Revolution by Plinio Corrêa de Oliveira or History of Anti-Culture by Krzysztof Karoń. The juxtaposition between what we might call the traditional view of the world and this anti-utopia is also very powerful. This book really makes you think—I recommend it as one of my favorite ones.

środa, 4 marca 2026

C.S. Lewis "Opowieści z Narnii"

Może kogoś zdziwi, że na swoim blogu polecam cykl napisany dla dzieci - są jednak takie książki dla dzieci, które jak najbardziej nadają się także dla dorosłych. Na studiach właśnie serię Lewisa podawano nam jako przykład takiej "kidult literature". Podobnie myślał sam autor, o czym świadczy jego dedykacja dla córki chrzestnej: "Napisałem tę opowieść dla Ciebie, ale kiedy zaczynałem, nie zdawałem sobie sprawy, że dziewczynki rosną szybciej niż książki. W rezultacie jesteś już za duża na bajki (…), ale pewnego dnia będziesz wystarczająco duża, żeby znowu czytać bajki." No dobrze - ale co mają w sobie "Opowieści z Narnii", by sięgał po nie czytelnik w każdym wieku?


Z jednej strony, to klasyczna opowieść o walce dobra ze złem, w którym czwórka rodzeństwa trafia do wyobrażonej krainy Narnia, aby ją uratować przed Białą Czarownicą (to w pierwszej części). Jest znakomicie napisana, przyjemna w odbiorze, wciągająca, niepozbawiona humoru, o sympatycznych bohaterach. Z drugiej, może zainteresować również ze względu na konstrukcję świata zakorzenioną w europejskiej tradycji kulturowej, z motywami mitologicznymi, a przede wszystkim - chrześcijańskimi. W odróżnieniu od "Władcy Pierścieni" Tolkiena, są bardziej wyraźne, jednoznaczne, rzucające się w oczy. Największym z nich jest postać Aslana - zewnętrznie wielkiego lwa, ale według autora, wyobraża on odpowiedź na pytanie, w jakiej postaci Chrystus przyszedłby do świata takiego jak Narnia, gdyby taki świat istniał. Motyw jego śmierci w zamian za bohatera, który dopuścił się zła, a także powrotu do żywych, narzuca jednoznaczne skojarzenia ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa. Z kolei w drugiej części cyklu ("Książę Kaspian"), dokonuje on licznych uzdrowień. Jest tam także fragment mocno podkreślający cnotę wiary. Innym, bardzo wyraźnym odwołaniem do Biblii jest nazywanie ludzi synami Adama i córkami Ewy, a zarazem wskazywanie, że mają oni panować nad wszystkimi zwierzętami. Silnie obecna w książkach jest również tradycja rycerska. 


Jak do tej pory przeczytałem dwie pierwsze części i myślę, że jest to świetna propozycja na odstresowanie, a także na wspólną lekturę dla całej rodziny.

środa, 25 lutego 2026

Jan Maciejewski "It's nothing! Why must history of Poland repeat itself?"



Rene Girard has found in his research that there was a ritual of offering in pre-Christian cultures. The sacrifice was of animals, but often - of men, and the guilt of all the community was symbolically laid on the victim, and the killing was suposed to be the atonement for this guilt. Hence the word "scapegoat". Jan Maciejewski claims that Poland became such a scapegoat for Europe at the end of the 18th century because the chief figures of the so-called Englightenment perceived it as a 'backward' country whose existence prevents Europe from becoming 'modern'. Looking from another angle, we may notice that 18th century is a war of everyone against everyone, while partitions were the channeling of all this violence and directing it against Polish-Lithuanian Commonwealth. What may be surprising is that, as Maciejewski claims, Poland in a way accepted the role of a victim. Not only in the sense that the partitions were approved by he Diet (Sejm) under the pressure of Russia, Prussia and Austria, but also - that moment marks the beginning of Polish people offering their lives to bring Poland back. And it wasn't just sacrifice in a fight, but even - the desire of death even before victory. That was what the famous light horsemen of Somosierra wanted. In the same spirit, one of Monte Casino soldiers said "I would like to give one thing to my son - the death of his father at the battlefield".


"Why does mass suicide predominate in our history over trying to fight the enemy?" - we can read on the back cover. In the post-partition period there was just such a wave of suicide and religious indifference. There was a shocking character of Ignacy Marchocki of Mińkowce, who, on the one hand, proclaimed "the state of Mińkowce" independent from Russia after the second partition, and on the other, outlined, literally and precisely, a plan of the suicide of the whole Polish nation. It even detailed in what order people should kill themselves. In his view, it was an expression of despair and oddly understood honour.


Maciejewski finds a lot of offerings in other periods of our history: in the times of the Romantic poets, January Uprising, Katyń, Warsaw Uprising, finally - Smoleńsk plane crash. He show how our history has been an arena of a clash between neo-paganism and Christianity - as it was Christ who annuled the ritual of a scapegoat, proving that the victim is Innocent. It's very much worth getting deeper into this book.

środa, 18 lutego 2026

Jerzy Szczepkowski "Upadły Książę"

Na tę wyjątkową powieść dziejącą się w XVIII wieku składają się opisy trzech pamiętnikarzy: Księcia Alto, wicehrabiego von Vischenick i Kurta Herwoltza. Akcja dzieje się w wymyślonym, niewielkim księstewku niemieckim, nad którym panuje pierwszy z wymienionych bohaterów. Książka zawiera w sobie potężny ładunek filozoficzny, zarówno w rozmowach prowadzonych przez Księcia Alto, jak i w historii życia i poszukiwań własnej drogi przez von Vischenicka, którego pamiętnik sięga głęboko w przeszłość, do czasów jego dzieciństwa. Mamy tu więc psychologię i trudną historię postaci; mamy sensacyjną intrygę, kryminał polityczny - i mamy głębokie refleksje nad upadkiem cywilizacji chrześcijańskiej. Stykamy się także z platonizmem, buddyzmem, ze sposobem myślenia i praktyką organizacji wywrotowych, w których działają "pomocnicy szatana na ziemi" (przywodzą oni na myśl masonerię) - a jedno z najważniejszych pytań książki brzmi "Gdzie Chrystus?". Nie będę zdradzał, gdzie - sami się przekonacie, jeśli sięgniecie po tę niezwykłą lekturę.

czwartek, 12 lutego 2026

Papież Franciszek "Nadzieja: autobiografia"

"Pierwsza autobiografia w historii opublikowana przez papieża", jak można przeczytać na tylnej okładce. Na około 350 stronach Jorge Mario Bergolio opowiada swoje życie, a także - w nieraz ścisłym powiązaniu - głosi swoje poglądy (nie tylko naukę Kościoła). Przykładowo, książka zaczyna się historią jego dziadków, którzy wyemigrowali z Włoch (Piemontu) do Argentyny - co jest okazją dla wykładu, jaką postawę powinniśmy przyjmować wobec migrantów.


Papież zabiera głos w bardzo różnych sprawach. Docenia rolę sportu we współczesnym świecie i dla formacji człowieka, wspominając swoje dziecięce godziny na bramce. Ostro potępia wszelkie wojny, wspominając I i II wojnę światową, które naznaczyły życie jego dziadków, jak również poświęcając szczególnie dużo miejsca wojnie na Ukrainie i izraelsko-palestyńskiej. Bliska mu jest troska o ubogich, czasem związana również z niechęcią do bogatych i korporacji (pojawia się tu również wiele mówiący epizod kłótni między 15-letnim Jorge a jego wujkiem, przedsiębiorcą). Bardzo ceni literaturę i często się na nią powołuje - na pisarzy latynoamerykańskich, Dostojewskiego, Charlesa Peguy, a raz nawet na naszą Szymborską. Ciekawe są również jego refleksje nad sztuczną inteligencją, niebezpiecznym korzystaniem z telefonów (tu podkreśla wagę osobistego przykładu dorosłych), rolą humoru w życiu (także życiu wiarą) czy wychowywaniem młodzieży.


W pewnych kwestiach nie mogę się z nim zgodzić, na szczęście nie ma tu zastosowania dogmat o nieomylności papieskiej, dotyczący nauczania ex cathedra w sprawach wiary i moralności skierowanego do całego Kościoła (papieże zresztą bardzo rzadko się do niego odwołują). Jedną jest stosunek do ekologii, najzupełniej mainstreamowy, wręcz alarmistyczny w wizji katastrofy globalnego ocieplenia powodowanego przez człowieka; bliższe jest mi np. to, co twierdzi prof. Kowalczak w "Zmianach klimatu". Najbardziej jednak razi mnie jego atakowanie tych, którzy myślą inaczej niż on m.in. w sprawie dokumentów jego pontyfikatu: Amoris Laetitia, Fiducia supplicans, a zwłaszcza Traditionis custodes, którym ograniczył dostęp do Mszy trydenckiej. Pisząc na ten temat sugeruje, że niektórzy ludzie przywiązani do dawnej liturgii mogą mieć zaburzenia psychiczne - insynuacja na pewno niegodna głowy Kościoła. W innych kwestiach jednak jego wyjaśnienia pozwalają lepiej zrozumieć decyzje, które podejmował jako papież - i to jest wartość tej książki, obok wielu myśli naprawdę godnych uwagi. 

sobota, 7 lutego 2026

Królowy Most skręcił w lewo. Recenzja filmu i serialu "U Pana Boga w Królowym Moście"

(UWAGA! Tekst zawiera spoilery)


Byłem fanem serii filmów "U Pana Boga w...", rozgrywających się w małym miasteczku Królowy Most gdzieś na Podlasiu (w rzeczywistości filmuje się ją w Tykocinie). Wyjątkowy klimat, humor, język, postać proboszcza rządzącego parafią w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem. Jak na tle trzech pierwszych wyglądają najnowszy film i serial, nakręcone po wielu latach? Coś z tego pierwotnego klimatu udało się zachować - ale w wielu miejscach nowe produkcje odchodzą od ducha oryginału. I to wyraźnie na lewo.


Tak jest już w przypadku głównego wątku. Otóż zostaje odkryty dekret Jana Kazimierza, w którym król ustanawia Królowy Most niezależnym księstwem, co inspiruje mieszkańców do zorganizowania referendum i w efekcie ogłoszenia niepodległości przez miasto. Jest to niepodległość od Polski, a przy wjeździe zaczyna funkcjonować kontrola graniczna. I ta idea powinna budzić co najmniej niesmak każdego patrioty - tymczasem wśród lokalnej ludności ani jedna osoba nie wypowiada się o tym krytycznie. A już gorzką ironią jest fakt, że po odłączeniu się od Polski miasteczko natychmiast chce zgłosić akces do Unii Europejskiej. Polska zła, Unia dobra? Polska zniewala, Unia nie? Widzę to dokładnie na odwrót.


Kolejnym zerwaniem z wcześniejszymi filmami jest przewrót w myśleniu chyba najważniejszego bohatera, czyli księdza proboszcza. Pierwotnie konserwatywny ("świat dokądś idzie. Ale czy na pewno do przodu? A może do tyłu? Albo w bok?"), teraz w pełni akceptuje totalną rewolucję, jaką jest zerwanie więzi z Polską. I jeszcze głosi im przed referendum jak liberał, "kto chce decydować za was, ten was nie szanuje" (cytuję z pamięci; czyli niby że mają prawo do secesji). Mało tego, zrobili z niego kościelnego buntownika. Nie dość, że prosi on Stolicę Apostolską o wyznaczenie osobnej diecezji w Królowym Moście, to nawet nie czeka na rozstrzygnięcie, już zachowuje się, jakby pod metropolitę białostockiego nie podlegał, tylko z powodu ogłoszenia samozwańczej republiki. Kto zna historię, ten wie, że podział administracyjny Kościoła nie musi odzwierciedlać granic państwowych: Śląsk podlegał pod metropolię gnieźnieńską nawet wtedy, gdy do Polski nie należał. Jest jeszcze scena, w której narzeka na ogół duchownych (lub biskupów, nie pamiętam dokładnie).


Do tego wszystkiego dodać należy natrętne przekazywanie świeckich, niekoniecznie chrześcijańskich wartości (np. demokracja) i ustylizowanie polskiego rządu na negatywnie ukazany PiS. Te kwestie sprawiają, że film i serial ogląda mi się z dużą dozą irytacji i niesmaku. Humor też jest trochę gorszy. Generalnie - polecam raczej wrócić do pierwszych trzech części.


U Pana Boga w Królowym Moście. Reżyseria: Jacek Bromski Scenariusz: Jacek Bromski, Małgorzata Sikorska Miszczuk. Obsada: Krzysztof Dzierma, Andrzej Zaborski, Aleksandra Grabowska, Karol Dziuba. 2024 (serial 2025)

wtorek, 3 lutego 2026

Andrzej Nowak "Dzieje Polski. Tom 7: 1673-1763. Upadanie i powstawanie" Czasy saskie



Poprzedni post (nie licząc anglojęzycznego), również napisany na podstawie tej książki, poświęciłem panowaniu Jana III Sobieskiego. I o ile pod jego rządami można było spodziewać się większej ilości sukcesów poza wiktorią wiedeńską, o tyle dwóch następnych królów to dla Polski katastrofa, aż nie wiadomo, który gorszy. 


August II Mocny z saskiej dynastii Wettynów, choć zakończył wreszcie długą wojnę z Turcją pokojem w Karłowicach (1699), to wplątał nasz kraj w inną, jeszcze bardziej niszczycielską - wojnę północną. Chociaż Rzeczpospolita oficjalnie się do niej nie włączyła, to z powodu militarnego zaangażowania Saksonii przeciw Szwecji i spektakularnych zwycięstw jej króla Karola XIII, ten ostatni podjął decyzję o ściganiu Augusta II choćby przez całe terytorium państwa polsko-litewskiego (zresztą pomogli mu wejść Sapiehowie). Warszawę zdobył już 24 maja 1702 roku, Kraków w sierpniu. Ogłosił detronizację Augusta II, a na króla wyznaczył Stanisława Leszczyńskiego, koronowanego w 1703 roku.


Błyskotliwe zwycięstwa młodego szwedzkiego króla trwały długo, aż przegrał z Rosjanami bitwę pod Połtawą, która okazała się przełomowa (1709). Na polski tron wrócił August II, a ciężar wojny przeniósł się poza granice Rzeczpospolitej. Wtedy jednak na nasz kraj spadła epidemia dżumy, tyfus, pomór bydła i klęska szarańczy. Skutkiem tego wszystkiego, w latach 1700-1720 liczba ludności spadła o 20% - w kraju, który jeszcze niezupełnie podniósł się po zniszczeniach potopu kozacko-moskiewsko szwedzkiego z lat 1648-1667. 


Czy za Augusta III, syna poprzedniego króla, było lepiej? To zależy. Z jednej strony - nie wybuchła druga tak niszczycielska wojna jak wojna północna, z drugiej - był to czas dalszej utraty podmiotowości politycznej, uzależnienia od sąsiadów, przede wszystkim od Rosji. Dość powiedzieć, że sam August III został Polsce narzucony przez wojska rosyjskie i saskie, gdyż szlachta obrała królem Stanisława Leszczyńskiego, a konfederacja dzikowska nie była w stanie obronić tego wyboru. Państwa ościenne miały wtedy wielokrotnie większe armie, a nie był to już czas husarii, która potrafiła radzić sobie z nawet z kilkukrotną przewagą wroga. Co gorsza, wszystkie sejmy za panowania Augusta III zostały zerwane, prócz pacyfikacyjnego, który zatwierdził jego wybór. Nie było więc możliwości zwiększenia liczebności wojska czy przeprowadzenia jakichkolwiek reform.


Tymczasem, poza Rosją, która Polskę traktowała jako swój protektorat, rosła również potęga Prus. W wojnie o sukcesję austriacką (1740-48) zdobyły one od Habsburgów Śląsk, jedną z najbogatszych dzielnic. W wojnie siedmioletniej (1756-63) natomiast obroniły się, choć stały na krawędzi przepaści. W czasie tego prawdziwie globalnego konfliktu zajęły one saskie mennice i zalewały Polskę fałszywą monetą, na czym zyskały jej kosztem dwukrotną wartość swoich wcześniejszych rocznych przychodów. W dodatku ich i rosyjskie wojska traktowały nasz kraj jako "karczmę zajezdną", stacjonując na naszych terenach i pobierając prowiant od miejscowej ludności. 


Kończąc to podsumowanie, chciałbym kolejny raz zachęcić do przeczytania "Dziejów Polski" Andrzeja Nowaka. Tom ósmy to nie mniej wspaniała lektura niż siódmy, opisywany jeszcze pod poprzednim adresem bloga.


Mapa - I Rzeczpospolita, Wikipedia, Użytkownik :Mathiasrex, Maciej Szczepańczyk na podstawie warstw użytkownika: Halibutt - przetłumaczony plik: IRP.png

Aldous Huxley "Brave New World"

This is one of the most famous classic dystopian novels, alongside Nineteen Eighty-Four by George Orwell . In my opinion—it's an even b...