sobota, 7 lutego 2026

Królowy Most skręcił w lewo. Recenzja filmu i serialu "U Pana Boga w Królowym Moście"

(UWAGA! Tekst zawiera spoilery)


Byłem fanem serii filmów "U Pana Boga w...", rozgrywających się w małym miasteczku Królowy Most gdzieś na Podlasiu (w rzeczywistości filmuje się ją w Tykocinie). Wyjątkowy klimat, humor, język, postać proboszcza rządzącego parafią w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem. Jak na tle trzech pierwszych wyglądają najnowszy film i serial, nakręcone po wielu latach? Coś z tego pierwotnego klimatu udało się zachować - ale w wielu miejscach nowe produkcje odchodzą od ducha oryginału. I to wyraźnie na lewo.


Tak jest już w przypadku głównego wątku. Otóż zostaje odkryty dekret Jana Kazimierza, w którym król ustanawia Królowy Most niezależnym księstwem, co inspiruje mieszkańców do zorganizowania referendum i w efekcie ogłoszenia niepodległości przez miasto. Jest to niepodległość od Polski, a przy wjeździe zaczyna funkcjonować kontrola graniczna. I ta idea powinna budzić co najmniej niesmak każdego patrioty - tymczasem wśród lokalnej ludności ani jedna osoba nie wypowiada się o tym krytycznie. A już gorzką ironią jest fakt, że po odłączeniu się od Polski miasteczko natychmiast chce zgłosić akces do Unii Europejskiej. Polska zła, Unia dobra? Polska zniewala, Unia nie? Widzę to dokładnie na odwrót.


Kolejnym zerwaniem z wcześniejszymi filmami jest przewrót w myśleniu chyba najważniejszego bohatera, czyli księdza proboszcza. Pierwotnie konserwatywny ("świat dokądś idzie. Ale czy na pewno do przodu? A może do tyłu? Albo w bok?"), teraz w pełni akceptuje totalną rewolucję, jaką jest zerwanie więzi z Polską. I jeszcze głosi im przed referendum jak liberał, "kto chce decydować za was, ten was nie szanuje" (cytuję z pamięci; czyli niby że mają prawo do secesji). Mało tego, zrobili z niego kościelnego buntownika. Nie dość, że prosi on Stolicę Apostolską o wyznaczenie osobnej diecezji w Królowym Moście, to nawet nie czeka na rozstrzygnięcie, już zachowuje się, jakby pod metropolitę białostockiego nie podlegał, tylko z powodu ogłoszenia samozwańczej republiki. Kto zna historię, ten wie, że podział administracyjny Kościoła nie musi odzwierciedlać granic państwowych: Śląsk podlegał pod metropolię gnieźnieńską nawet wtedy, gdy do Polski nie należał. Jest jeszcze scena, w której narzeka na ogół duchownych (lub biskupów, nie pamiętam dokładnie).


Do tego wszystkiego dodać należy natrętne przekazywanie świeckich, niekoniecznie chrześcijańskich wartości (np. demokracja) i ustylizowanie polskiego rządu na negatywnie ukazany PiS. Te kwestie sprawiają, że film i serial ogląda mi się z dużą dozą irytacji i niesmaku. Humor też jest trochę gorszy. Generalnie - polecam raczej wrócić do pierwszych trzech części.


U Pana Boga w Królowym Moście. Reżyseria: Jacek Bromski Scenariusz: Jacek Bromski, Małgorzata Sikorska Miszczuk. Obsada: Krzysztof Dzierma, Andrzej Zaborski, Aleksandra Grabowska, Karol Dziuba. 2024 (serial 2025)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aldous Huxley "Brave New World"

This is one of the most famous classic dystopian novels, alongside Nineteen Eighty-Four by George Orwell . In my opinion—it's an even b...