środa, 21 stycznia 2026

Msza trydencka i Msza posoborowa - czym się różnią?


Jak wspomniałem w podsumowaniu roku, duże zainteresowanie wzbudził post na temat książki Pawła Milcarka "Historia Mszy", w której dużo uwagi poświęcono reformie liturgicznej po Soborze Watykańskim II oraz dalszym losom "starej Mszy", zwanej trydencką. Pomyślałem więc, że wielu z was chętnie przeczytałoby post o tym, co odróżnia oba porządki Mszy. Przy omówieniu będę odwoływał się do tekstu części stałych w obu mszałach, a także do własnego doświadczenia, jako że uczestniczę w obu formach liturgii (w trydenckiej - od niedawna co miesiąc w mojej parafii, parafii Świętej Rodziny w Wyszkowie). Nie jest moim zamiarem wynoszenie jednej nad drugą, choć w szczegółowych kwestiach mogę twierdzić coś, co zostanie uznane za przewagę którejś z nich.


Większość ludzi słyszała, że Msza trydencka jest po łacinie, a ksiądz obrócony jest do ołtarza. Ale i nową Mszę można odprawiać w tym języku i ad orientem (poprawny termin; np. w Kaplicy Najświętszego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze). Jednak, będąc na starej Mszy, na pewno zauważymy dużo modlitewnego milczenia: w ciszy kapłan wykonuje część akcji liturgicznej (z bardziej rozbudowanymi gestami niż w Novus Ordo Missae*), niektóre modlitwy odmawia nie na głos. Jest to wartość - nie raz czytałem, że "Bóg mówi w ciszy", a poza tym to wyciszenie tworzy pewną przeciwwagę dla naszego szalonego tempa życia i ciągłych powiadomień na telefonie. Mocne wrażenie wywiera na mnie, gdy kapłan bezgłośnie odmawia kanon, a w środku odzywa się wyraźnym, dobitnym, ale jednak szeptem "Hoc est enim Corpus meum" - "To jest bowiem Ciało moje" - i klęcząc, podnosi Ciało Chrystusa. 


Papież Benedykt mówił, chyba w wywiadzie-rzece "Ostatnie rozmowy", że Msza trydencka lepiej wyraża aspekt ofiarny Mszy świętej, natomiast nowa Msza - aspekt uczty. I widać to w tekście, gdyż stara Msza zawiera o wiele więcej odniesień do grzechu i zadośćuczynienia za niego. Więcej w niej także wezwań do świętych - spowiedź powszechna oprócz Maryi zawiera w niej również imienne wezwania do św. Michała Archanioła oraz św. apostołów Piotra i Pawła, a kanon rzymski wymienia ponad 20 świętych. 


Wreszcie, trzeba powiedzieć, że obie Msze mają zupełnie inny lekcjonarz, czyli zestaw czytań. W starej Mszy jest tylko jedno czytanie, fragment psalmu i Ewangelia, w nowej dwa czytania, obszerniejszy fragment psalmu i Ewangelia. Mało tego, zdarza się, że idąc na Mszę tradycyjną będzie się obchodziło inne święto niż na nowej! Jest to pewien problem, który można złagodzić poprzez przeczytanie czytań z posoborowej liturgii w Internecie.


Wiem, że nie wyczerpałem tematu - takie porównania można mnożyć. Czy warto wobec tego spróbować dawnej Mszy? Zdecydowanie. Z jednej strony - to spotkanie z dziedzictwem modlitwy poprzednich pokoleń. Z drugiej - jeśli ktoś się uczy łaciny, ma na niej kontakt z prawdziwym językiem (a jeśli ktoś właśnie tego się obawia, to uspokajam, że czymś normalnym na tej Mszy jest korzystanie z mszalika bądź modlitewnika, gdzie mamy tekst łaciński obrzędów i obok polskie tłumaczenie). Ale przede wszystkim - do niektórych ludzi ta Msza naprawdę "przemawia" i w wyjątkowy sposób karmi ich pobożność.


*Nowy porządek Mszy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aldous Huxley "Brave New World"

This is one of the most famous classic dystopian novels, alongside Nineteen Eighty-Four by George Orwell . In my opinion—it's an even b...