Książka przedstawia historię kształtowania się obrzędów Mszy świętej od początku istnienia chrześcijaństwa aż do czasów dzisiejszych. Autor najbardziej skupia się na rycie rzymskim, który obowiązuje w Kościele zachodnim (obecnie większość Kościoła katolickiego). Pisze o żydowskich korzeniach katolickiego rytuału; o ogólnym schemacie obecnym już od pierwszych wieków; o kanonie rzymskim; o wprowadzeniu elementów rytu frankijskiego w czasach karolińskich. Porównuje tradycję wschodnią i zachodnią przed rozłamem w 1054 roku. Omawia, jak ryt modyfikowali protestanci i jak skodyfikował go Sobór Trydencki (rozpoczęty w 1545 roku). Odtąd obowiązywał mszał św. Piusa V, z bardzo niewielkimi zmianami aż do Soboru Watykańskiego II, który zamierzył "uwspółcześnienie" (aggiornamento) Kościoła również w sgerze liturgii.
Jednak największe zmiany nie znalazły się w dokumentach soborowych, ale w nowym porządku Mszy opracowanym przez posoborową komisję liturgiczną ks. Annibale Bugniniego oraz w praktyce stosowania tego nowego mszału. O jakie zmiany chodzi? Na przykład: dokumenty soborowe wzywały do zachowania łaciny w liturgii oraz do szerszego wykorzystania języków narodowych - dziś jednak Msze odprawiane choć w części po łacinie należą do zdecydowanej mniejszości. Komisja liturgiczna wprowadziła trzy dodatkowe modlitwy eucharystyczne do wyboru zamiast kanonu rzymskiego, tymczasem prawie zawsze odmawiana jest druga, a kanon zwykle tylko w Wielki Czwartek (inna sprawa, że w starej Mszy był po cichu). Nowy mszał wprowadził możliwość odprawiania "twarzą do ludu" (versus populi), nie znosząc starego kierunku ad orientem (ksiądz wraz z ludem w kierunku ołtarza, po tej samej jego stronie) - ale prawie wszyscy odprawiają versus populi. Inne zmiany to np. mniej milczenia, mniej klęczenia, mniej powtórzeń, uproszczenie, więcej czytań biblijnych i ich inny porządek, wprowadzenie modlitwy powszechnej i znaku pokoju.
Okres okołosoborowy to też czas eksperymentów z liturgią, które z woli papieża Pawła VI miały się zakończyć z wydaniem nowego mszału - niestety nie wszyscy usłuchali. Z drugiej strony, część wiernych i kapłanów pragnęło Mszy odprawianej po staremu, na co ów papież zwykle nie zezwalał. Zaczęło się to zmieniać za pontyfikatu Jana Pawła II, a jeszcze szerszego dostępu do mszału Piusa V ("Mszy trydenckiej") udzielił Benedykt XVI.
Mnie lektura książki zachęciła do wybrania się na taką Mszę - zdecydowanie było warto, uczestniczyłem w niej kilka razy. Doceniam jej modlitewne milczenie, możliwość ćwiczenia łaciny i nieco inne piękno, a także samo zetknięcie się z tym, jak modlono się np. w XVI wieku (z niewielkimi zmianami). Na taką liturgię można się udać np. do kościoła oo. redemptorystów pw. św. Klemensa Marii Hofbauera na Karolkowej w Warszawie, w każdą niedzielę o 14:00. Od niedawna odprawiana jest również w Wyszkowie - w każdą trzecią niedzielę miesiąca o 15:00 w Sanktuarium Świętej Rodziny. Gorąco zachęcam. A książkę można pobrać za darmo pod adresem: https://christianitas.org/site_media/content/Historia_mszy_1.pdf
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz